INDYWIDUALNA FORMACJA Email
Oceny: / 3
KiepskiBardzo dobry 
Formacja - Formacja
Wpisał: Administrator   
12.06.2011.
PROPOZYCJA TEMATU DO ROZWAŻAŃ
W RAMACH INDYWIDUALNEJ FORMACJI BRACI ZEWNĘTRZNYCH




LIST OD ŚW. ŁUKASZA
 
Co by nam powiedział dzisiaj?
 
 
   Co Łukasz miałby nam dzisiaj do powiedzenia o Duchu Świętym? Jak z jego punktu widzenia przedstawiałby się współczesny świat i Kościół? Jaki list skierowałby dzisiaj do nas po odwiedzeniu naszych parafii?
 
Umiłowani Bracia!
 
   Może zacząłby tak: wiecie, jak bardzo byłem zafascynowany Duchem Świętym, pisząc Ewangelię i Dzieje Apostolskie. Przekazałem wam, że Jezus począł się z Ducha Świętego i był przez Niego prowadzony od początku swej działalności publicznej. Opisałem, jak Duch Święty zstąpił na Apostołów w postaci wichru i ognia, a oni ponieśli ten ogień aż na krańce znanego im świata. ten sam Duch Święty przemieniał grzeszników w świętych, poranionych w uzdrowicieli, zwyczajnych ludzi w nieustraszonych misjonarzy. To samo spodziewałem się zastać przybywając do was.
   Co zastałem? Ku mojej wielkiej radości zauważyłem wiele przejawów działalności Ducha. Wasi misjonarze docierają do wszystkich zakątków ziemi, a obecna liczba katolików jest naprawdę imponująca - ponad miliard ludzi na świecie! Cieszę się, że zredagowana przeze mnie Ewangelia - a także Ewangelia według Mateusza, Marka i Jana - jest duchowym pokarmem tak wielu ludzi w każdą niedzielę. A wasza pomoc ubogim! Tak wiele miejsca poświęciłem ubogim w moich pismach (pamiętacie przypowieść o bogaczu i Łazarzu?), więc wszystkie wasze dzieła miłosierdzia są bliskie mojemu sercu.
   Wychwalam Boga za niewiarygodne owoce, jakie wydało w was Jego słowo. Pragnę jednak wraz ze św. Pawłem wezwać was, abyście stawali się jeszcze doskonalszymi (1 Tes 4,1).
 
Wierzę w Ducha Świętego.
 
   Wielu z was boryka się z losem, niektórzy mają do niesienia ciężkie krzyże i czynią to bez szemrania. Zastanawiam się jednak, czy w dostatecznym stopniu otwieracie się na moc Ducha Świętego.
   Czy pamiętacie, jak Paweł znalazł gromadkę uczniów w Efezie i zapytał ich, czy przyjęli Ducha Świętego? Odpowiedzieli mu: "Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty" (Dz 19,2). Jestem pewien, że nikt z was nie odpowiedziałby w ten sposób, ponieważ w każdą niedzielę wyznajecie w Credo: "Wierzę w Ducha Świętego". Czy jednak do końca zdajecie sobie sprawę z tego co mówicie?
   Kiedy przypominam sobie sytuacje z życia współczesnego Kościoła, które opisywałem w Dziejach Apostolskich, widzę entuzjazm, radość, wysławianie Boga i pasję głoszenia Dobrej Nowiny. Wszystko to było konsekwencją zesłania Ducha Świętego. Czytając te historię, ma się ochotę krzyczeć: "Ktoś powstał z martwych! Ma na imię Jezus. On zesłał nam Ducha Świętego jako zaczątek naszego zmartwychwstania! Przyjdźcie, przyłączcie się do nas! Nie jesteśmy doskonali, ale odnaleźliśmy źródło życia - Świętego Duch Jezusa!"
   Samo wyznanie: "Wierzę w Ducha Świętego", jest sprawą zasadniczą, jednak nie można na nim poprzestać. Nie wystarczy otrzymać Ducha Świętego w sakramencie chrztu i bierzmowania. Wówczas Duch Święty zstąpił na nas. Teraz mamy pozwolić Mu działać!
 
Lud, który wychwala Boga.
 
   Co dzieje się, gdy pozwalamy działać Duchowi Świętemu? To samo, co dzieje sie w Kościele, jaki opisałem w Dziejach Apostolskich!
   Przede wszystkim zaczynamy na serio i z radością wychwalać Boga. Cieszę się, że tylu z was przyjęło dar Ducha, jakim jest modlitwa uwielbienia. Zauważyłem jednak, że wielu wciąż ma zamknięte usta, nawet podczas śpiewów na Mszy świętej. Być może nie potrafią śpiewać, ale mogliby przecież jakoś okazywać swoją radość (Ps 66,1). Być może czują się niegodni. Cóż, wszyscy jesteśmy niegodni, ale Duch Święty czyni niegodnych godnymi. Paweł mówił, że Duch Święty pozwala nam wołać "Abba Ojcze!" (Ga 4,6) "Wołać" - nie znaczy mruczeć coś pod nosem. To krzyczeć "Tata!", jak małe dziecko, którego ojciec powraca do domu po długiej podróży.
   Podobnie jak to się stało w dzień pierwszej Pięćdziesiątnicy, uwielbienie jest bramą dla innych darów duchowych. Jeśli nawet nie modlicie się językami, tak jak opisywałem to w Dziejach Apostolskich (Dz 2,11; 10,46) i jak pisał o tym Paweł w swoich listach, wiedzcie, że ludzie, którzy pozwalają, by Duch Święty uwielbiał w nich Boga, otrzymują dar otwarcia uszu - zaczynają słuchać słowa Bożego w nowy sposób, jako skierowanego do nich "tu i teraz". Kiedy dzielą się słowem Bożym z innymi, działa w nich dar proroctwa. Proroctwo zaczyna się od słuchania słowa Boga dzisiaj, i jest to dostępne dla każdego, kto przyjmuje dar uwielbienia.
 
Zdolni do świadectwa
 
   Innym sposobem ożywiania w sobie darów Ducha Świętego było dla nas, pierwszych chrześcijan, nakładanie rąk na chorych i modlitwa o ich uzdrowienie. To właśnie w ten sposób przyprowadziliśmy wielu ludzi do Jezusa. Jednak wielu chrześcijan, których dziś spotykam, ma problemy z uwierzeniem, że Bóg mógłby uzdrawiać innych w odpowiedzi na ich modlitwę. Sądzą, że jest to zastrzeżone dla świętych.
   Nieprawda! Jezus powiedział, że mając wiarę jak ziarnko gorczycy, możemy przesuwać góry. Jest to dziś tak samo prawdziwe jak w I wieku.
   Oczywiście uzdrowienie to coś więcej niż tylko odzyskanie zdrowia fizycznego. Największym uzdrowieniem jest samo spotkanie z Jezusem. Pozwólcie więc, że skorzystam z okazji, aby zadać każdemu z was pytanie: Czy przeżyłeś osobiste spotkanie z Jezusem? Czy też jest On dla ciebie kimś, o kim jedynie słyszałeś? Duch Święty może przedstawić ci Go osobiście.
   Duch Święty objawił Jezusa światu, udzielając pierwszym chrześcijanom mocy do dawania świadectwa i ewangelizowania. Spotykając się z nimi, byłem zbudowany tym z jaką odwagą świadczyli o Jezusie. Niektórzy wręcz z radością szli na męczeństwo.
   Widzę, że i dziś w niektórych częściach świata dzieje się to samo. Wiem, że także pośród was jest wielu takich, którzy cierpią, niosąc swój codzienny krzyż z cierpliwością, a nawet z radością. Nabierzcie odwagi i często przyzywajcie Ducha Świętego! Podtrzyma was ta sama moc, która podtrzymuje męczenników.
 
Budowanie Ciała Chrystusowego
 
   Wasz świat jest niezwykle indywidualistyczny. Jestem zaskoczony tym, jak wielu ludzi wyznaje duchowość typu: "Jezus i ja", nie widząc potrzeby relacji ani regularnych spotkań z innymi chrześcijanami. Nie o to chodziło Jezusowi. Nie tak żyli chrześcijanie w pierwszych latach Kościoła, kiedy pisałem Ewangelię i Dzieje Apostolskie.
   Doświadczaliśmy wówczas tego, że Duch Święty buduje wspólnotę (Dz 2,42-47). Duch Święty wyposażał i uzdalniał każdego z nas do tego, by służyć jako duchowi murarze i cieśle przy wznoszeniu przepięknej świątyni - wspólnoty Kościoła. Chcieliśmy być razem, ponieważ Duch Święty uczył nas widzieć Kościół jako naszą podstawową wspólnotę. Nie mieliśmy portali społecznościowych, ale angażowaliśmy wszystkie nasze siły dla budowania Kościoła.
   Głosiliśmy też słowo Boże w naszych rodzinach. Opisałem wam życie rodzinne Jezusa i Jego krewnych - Maryi, Józefa, Zachariasza, Elżbiety (Łk 1 i 2). Przeczytajcie jeszcze raz te rozdziały, a zobaczycie, jak często pojawia się tam Duch Święty. Napełnia On nie tylko Jezusa, ale i całą Jego rodzinę, a jest to zapowiedź tego, co stanie się z całym Kościołem w dzień Pięćdziesiątnicy. Pragnę, byście, zwłaszcza ci, którzy żyjecie w rodzinach, zrozumieli, że Duch Święty posyła i prowadzi nie tylko tych, którzy głoszą Ewangelię w obcych krajach. Można przeżywać zesłanie Ducha Świętego w swoim własnym domu.
   To prawda, że istniała tylko jedna Święta Rodzina. Jednak Duch Święty może wzbudzić wiele świętych rodzin. Pozwól Mu napełnić jego obecnością siebie i twoich bliskich.
 
Przyjmij dar
 
   Pytasz, w jaki sposób to zrobić? Módl się. To jedyny sposób. Przypomnij sobie słowa Jezusa: "I ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam" (Łk 11,9). Pamiętaj też, że modląc się o Ducha Świętego, prosisz nie tylko o łaskę przyjęcia Go do swego wnętrza, ale także o łaską uwolnienia Go na zewnątrz. O tym właśnie pisał św. Paweł, zachęcając nas słowami: "Starajcie sie posiąść miłość, troszczcie sie o dary duchowe" (1 Kor 14,1).
   Otwórz więc swoje usta i zacznij wielbić Pana. Kiedy zabraknie ci słów, pozwól popłynąć oderwanym sylabom, tak jak dziecko gaworzy ze swoją matką (na tym polega dar języków). A kiedy już uwielbisz Pana, ucisz się i wsłuchaj w Jego głos. Być może przemówi On do ciebie, podsuwając ci pewien obraz lub słowo, albo poprzez czytany fragment biblijny. Kiedy ktoś prosi cię o modlitwę, spróbuj pomodlić się z nim od razu. Weź go za rękę lub połóż mu rękę na ramieniu i pomódl się własnymi słowami.
   Uwierz, że Bóg będzie działał. Jezus nam to obiecał: "Jeśli więc wy ... umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą" (Łk 11,13).
 
 
Powyższy tekst zaczerpnięty z rozważania ks. George T. Montague.
 

Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu...

Zmieniony ( 04.11.2011. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...



Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )

Musisz się zalogować.
Copyright 2006 Wspólnota Braci Zewnętrznych w Warszawie.
Wszelkie prawa zastrzezone Projekt i wykonanie: Sakuzo