Relacja z Dnia Skupienia w Sulisławicach
SOBOTA 23.06.2009r.
Przed wizerunkiem Matki Boskiej Sulisławskiej
Po przyjeździe do Sulisławic i krótkim odpoczynku udaliśmy się do kościoła,gdzie ksiądz proboszcz pokazał nam obraz Matki Boskiej sulisławskiej i opowiedział o jego historii.
Obraz
ma wymiary 22,5 x 22,5 cm. i został pierwotnie wykonany jako bursa
kapelana wojskowego. Na drugiej stronie jest wizerunek Chrystusa „Misericordia Domini”,znany z chusty Świętej Weroniki.
Obraz przybył do Polski na początku XVII w wraz Dorotą Orgufiną,
która była branką wojenną szlachcica Wespazjana Rusieckiego z okolic
Sulisławic. Obraz ten – rodzinna ikona – miała chronić ją od
niebezpieczeństw. Gdy szlachcic wydał ją za mąż za kościelnego Macieja
Pracla – Dorota ofiarowała obraz do kościoła w Sulisławicach. Ówczesny proboszcz umieścił obraz w ołtarzu. Obraz zaczął słynąć z łask i cudów a jego sława rozchodziła się po Ziemi Sandomierskiej.
Obrazowi towarzyszyły cuda – np. w roku 1655 zapalają się świece przed obrazem, odzywa się sygnaturka w pustym kościele, a sam obraz przenosi się z bocznego do głównego ołtarza
Nadprzyrodzone zdarzenia towarzyszyły także obrazowi w czasie najazdu szwedzkiego. Probosz,
chcąc ratować obraz, zakopał go. Ale obraz w niewyjaśniony sposób
przenosi się do ołtarza. Później Szwedzi chcieli ukraść obraz,
przekupili w tym celu zakrystianina, który
miał go dostarczyć najeźdźcy. Ale ten zdjęty pierw paraliżem a
następnie ślepotą nie był w stanie tego dokonać.Wiele innych cudów
zapisanych jest w parafialnych kronikach.
Pierwsza koronacja cudownego obrazu miała miejsce w 1913 roku.
Profanacja obrazu miała miejscu w roku 1940, kiedy obraz skradziono wraz z cennymi koronami i innymi wotami. Cudowny obraz odnaleziono porzucony za ołtarzem, ale wielu koron nigdy nie odnaleziono.
W roku 1991 obraz był na nowo koronowany ale niestety w roku 1992 miała miejsce ponowna kradzież. Wtedy prof. Szustek-Gawłoska wykonała kopię obrazu.
Kiedy
chyba wszyscy już stracili nadzieję na odzyskanie obrazu ,do kościoła
Św.Piotra i Pawła w Warszawie (parafia Św. Barbary) w samym centrum
Warszawy zgłosił się mężczyzna z obrazem. Powiedział, że nabył go za 2000
USD ale chciałby go przekazać do kościoła. Nie wiadomo kim był
mężczyzna, natomiast po analizach obrazu okazało się, że to jest
właśnie obraz skradziony z Sulisławic. Krąży hipoteza, że obrazu nie
dało się wywieźć z kraju.
Obecnie
w głównym ołtarzu wisi kopia cudownego obrazu, a oryginał znajduje w
warunkach, zalecanych przez konserwatorów sztuki na terenie domu parafialnego, zabezpieczony przed kradzieżą.
Na
zakończenie opowiadania o historii obrazu ksiądz proboszcz opowiedział
zdarzenie z roku 2000, kiedy pięcioletni Krzyś został potrącony przez
samochód. W szpitalu lekarze nie dawali dziecku żadnych szans na przeżycie. Jego matka zwróciła się z modlitwami do Matki Boskiej sulisławskiej
słowami „Ty ratuj moje dziecko”. Przy następnych badaniach lekarze
stwierdzili, że chłopiec jest zdrowy i powiedzieli „My nie wiemy jak to
się stało, pani to wie”.
Obecnie Krzyś służy jako ministrant w tutejszym kościele.
Przy
spisywaniu opowieści księdza proboszcza na temat obrazu i jego historii
skorzystałem z informacji na temat Sanktuarium na stronie http://www.sulislawice.pl/
Wizyta w starym kościele
Najstarsza
część kościoła jest w stylu romańskim. Kościół związany jest z
„Jędrusiami” – partyzantami walczącymi w czasie II wojny światowej na
terenie Gór Świętokrzyskich i Ziemi Sandomierskiej (więcej informacji można znaleźć np. na stronie: http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99drusie)
W piwnicach kościoła „Jędrusie” mieli drukarnię pisma „Odwet”.
Na cmentarzu parafialnym jest grób partyzantów.
Wykład Br. Mieczysława
CZYTAJ KONFERENCJE :" MARYJA"
Droga Krzyżowa
Wieczorem,
przy zachodzącym słońcu odprawiliśmy drogę krzyżową wokół Sanktuarium,
skąd roztacza się bardzo ładny widok na okolice. Drogę krzyżową
prowadził ks. Leszek.
Pogodny Wieczór
Po kolacji spędziliśmy bardzo miły czas na rozmowach między Braćmi i księdzem proboszczem oraz ks. wikarym.
NIEDZIELA 24.06.2009r.
Msza Święta
W
niedzielę uczestniczyliśmy w Mszy Świętej parafialnej, w czasie której
z wysokiej ambony (pierwszy raz w życiu) kazanie głosił ks. Leszek.
Ksiądz proboszcz przedstawił braci zewnętrznych, odbywających w Sulisławicach swoje dni skupienia, a br. Tadeusz Chachorowski wyraził na zakończenie Mszy świętej nadzieję, ze wspólnota braci zewnętrznych powstanie również przy Sanktuarium i Parafii w Sulisławicach.
Obraz – tym razem oryginał
Dzięki uprzejmości ks. proboszcza mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwy skarb – oryginał obrazu Matki Boskiej Sulisławskiej, który z pewnością na wszystkich z nas zrobił ogromne wrażenie.
Powrót, a po drodze zwiedzanie miasta Sandomierz
W
drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Sandomierzu, gdzie wraz z
przewodniczką obejrzeliśmy skarby tego miasta: katedrę, zamek, kościoły
Św. Jakuba (gdzie śmierć ponieśli męczennicy w trakcie najazdów
tatarskich) i Św. Ducha oraz bramę Starego Miasta.
Po zwiedzeniu miasta, przed nami już tylko droga powrotna do Warszawy, gdzie wszyscy dotarliśmy szczęśliwi.